Koniec czasu na unieważnienie kredytu frankowego
Zbliżający się koniec 2025 roku stanowi przełomowy moment dla tysięcy Frankowiczów. Wraz z upływem tego terminu część roszczeń z tytułu nieważnych umów kredytów frankowych może ulec przedawnieniu. Choć liczba nowych pozwów przeciwko bankom systematycznie spada, eksperci ostrzegają, że zaniechanie działań może oznaczać utratę szansy na odzyskanie należnych środków.
Malejąca liczba pozwów frankowych
W ostatnich miesiącach odnotowano wyraźny spadek liczby nowych spraw frankowych – nawet o 1/3 w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zjawisko to częściowo wynika z malejącej liczby aktywnych kredytów, ale także z braku świadomości wśród byłych Kredytobiorców. Szacuje się, że około 300 tys. umów frankowych wciąż nie zostało objętych pozwem, mimo że posiadacze spłaconych kredytów mają takie same szanse na wygraną jak osoby wciąż spłacające zobowiązania. Zaniechanie działań do końca 2025 roku może skutkować przedawnieniem roszczeń, a tym samym utratą prawa do odzyskania nadpłaconych kwot.
Wyrok TSUE a bieg przedawnienia
Zgodnie z orzecznictwem TSUE bieg przedawnienia roszczeń Konsumenta rozpoczyna się w momencie, gdy dowiedział się on o abuzywnym charakterze umowy kredytowej. Sąd może jednak uznać, że momentem tym był 3 października 2019 roku – data wyroku TSUE w sprawie Raiffeisen vs. Dziubak. Przy takiej interpretacji roszczenia wielu Frankowiczów przedawnią się z końcem 2025 roku. Dodatkowo należy pamiętać, że zmiany w kodeksie cywilnym z 2018 roku skróciły termin przedawnienia z 10 do 6 lat, co ma kluczowe znaczenie dla Kredytobiorców spłacających kredyty po tej dacie.
Najbardziej zagrożone grupy Frankowiczów
Konsumenci, którzy spłacili swoje kredyty walutowe 7–10 lat temu i wcześniej kierowali do banku reklamacje dotyczące klauzul przeliczeniowych, są najbardziej narażeni na utratę roszczeń. W wielu przypadkach takie działania mogły nieświadomie uruchomić bieg przedawnienia. W trudnym położeniu znajdują się również osoby, które nie dysponują już dokumentacją kredytową – banki mają obowiązek jej przechowywania tylko przez 5 lat od zamknięcia umowy. Brak umowy kredytowej może uniemożliwić skuteczne dochodzenie roszczeń, dlatego szybkie wystąpienie o duplikaty i analiza przez prawnika stają się kluczowe.
Korzyści z niezwłocznego złożenia pozwu
Pozew przeciwko bankowi nie tylko przerywa bieg przedawnienia, ale również pozwala Kredytobiorcy na naliczanie odsetek ustawowych za opóźnienie – często stanowiących znaczną część odzyskiwanej kwoty. Orzecznictwo sądów krajowych pozostaje jednoznaczne: Frankowicze wygrywają blisko 99% spraw.
Wyroki TSUE a realne ryzyko
Część Kredytobiorców wstrzymuje się z pozwami, licząc na kolejne orzeczenia TSUE w sprawie teorii salda lub przedawnienia roszczeń banków. Choć przyszłe decyzje Trybunału mogą być korzystne, zbyt długie zwlekanie może skutkować utratą prawa do dochodzenia roszczeń. Czas oczekiwania na pierwszą rozprawę w niektórych sądach sięga nawet kilku lat, dlatego rozpoczęcie postępowania już teraz jest najrozsądniejszym rozwiązaniem.
Koniec 2025 roku będzie kluczowy dla tysięcy Frankowiczów, którzy wciąż nie zdecydowali się na pozwanie banku. Każdy miesiąc zwłoki zwiększa ryzyko utraty prawa do odzyskania pieniędzy, a także możliwości unieważnienia umowy kredytowej. Szybkie działanie pozwoli zabezpieczyć interesy oraz skorzystać z korzystnego dla Kredytobiorców orzecznictwa TSUE.