Zmiana nastawienia szefa KNF
W 2021 roku Komisja Nadzoru Finansowego sporządziła kalkulację kosztów uwzględniającą różne scenariusze dotyczące rozwiązywania konfliktu frankowego. Wówczas nikt nie przypuszczał, że jednymi z tych najbardziej prawdopodobnych i najbardziej niekorzystnych wariantów będzie utrata przez banki prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału oraz przedawnieni roszczeń Kredytodawców o zwrot pożyczonej Frankowiczom sumy. Zdaniem KNF odebranie bankom możliwości zarabiania na wadliwych kredytach frankowych to koszt około 101,5 mld zł.
Według tego scenariusza unieważnieniem obciążone byłby wszystkie umowy kredytów frankowych, zarówno te spłacone, jak i te nadal aktywne. Uwzględniając fakt, że do chwili obecnej Kredytobiorcy frankowi podważyli około 110 tys. umów kredytowych spośród około 700 tysięcy lub nawet więcej, ten scenariusz przedstawiony przez Komisję Nadzoru Finansowego wielu uważa za coś nierealnego.
Przewodniczący KNF sądzi jednak, że te wszystkie wyliczenia są możliwe i ponownie przedstawił je w trakcie wystąpienia przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w październiku 2022 roku, twierdząc, że niekorzystny dla banków wyrok dotyczący sprawie C-520/21 prawdopodobnie będzie oznaczać jedną lub więcej upadłości w sektorze bankowym.
Skutkiem miałoby być strata zdolności banków do finansowania gospodarki, a także destabilizacja ekonomiczna, która dotknęłaby nie tylko Polskę, ale także Europę.
Obecnie szef KNF nie jest już aż tak zdecydowany w swoich osądach. Podczas Europejskiego Kongresu Finansowego, w trakcie plenarnej sesji rozpoczynającej, która odbyła się 5 czerwca 2023 roku, bardzo korzystny ocenił poziom przygotowania banków do ewentualnego negatywnego orzeczenia. Zauważył, że banki posiadają już spore rezerwy na rozliczenia z Kredytobiorcami frankowymi i stale zdobywają kolejne.
Nadmienił również o potrzebie ustawowych sposobach rozwiązania spornych kredytów, jasno podkreślając, że banki nie mają wsparcia w takich systemowych regulacjach dotyczących rozwiązywania ich problemu, tylko same muszą starać się go ugasić, stosując do tego celu już dostępne narzędzia.
Posłużyć temu mają następne odpisy na franki szwajcarskie oraz nasilenie i rozbudowa programów ugodowych. W związku z tym można zauważyć ogromną zmianę w retoryce Przewodniczącego KNF, który odrzucił tragiczne wizje na rzecz nakłaniania Kredytodawców do konstruktywnego działania.