mBank przegrywa proces grupowy z Frankowiczami
Prawomocne rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 4 lipca 2025 roku uznało nieważność około 1000 umów kredytowych zawartych przez Frankowiczów z mBankiem. Sprawa toczyła się od 2016 roku w formule pozwu grupowego, a jej finał może wywołać falę indywidualnych procesów o zapłatę. Wyrok nie tylko unieważnia sporne umowy, lecz także otwiera drogę do odzyskania świadczeń nienależnych, przy jednoczesnym ryzyku przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału.
Zakończenie wieloletniego sporu
Proces grupowy zainicjowany w 2016 roku zakończył się po dziewięciu latach prawomocnym zwycięstwem Kredytobiorców. Sąd Apelacyjny w Łodzi uznał umowy frankowe za nieważne, przyznając rację stronie pozywającej. Orzeczenie zapadło 4 lipca 2025 roku i ma charakter ustalający, co oznacza, że Klienci mogą teraz dochodzić roszczeń majątkowych w trybie indywidualnym.
Porażka banku i ryzyko strat
Późne działania mBanku w zakresie dochodzenia zwrotu wypłaconego kapitału mogą skutkować uznaniem roszczeń za przedawnione. Zgodnie z orzecznictwem TSUE trzyletni termin liczony jest od momentu wystąpienia Konsumenta z żądaniem. W przypadku tego postępowania termin upłynął z końcem 2019 roku, podczas gdy bank wystąpił z roszczeniem dopiero w 2021 roku.
Charakter procesu grupowego
Pozew zbiorowy miał na celu wyłącznie ustalenie nieważności umów, bez możliwości dochodzenia roszczeń majątkowych. Kredytobiorcy chcący odzyskać środki wpłacone do banku muszą wytoczyć osobne powództwa o zapłatę. Choć dla wielu może to wydawać się formalnością, wymaga to odrębnych postępowań przed sądami powszechnymi.
Wyczerpujące postępowanie
Początkowo pozew obejmował 1700 umów. W toku postępowania liczba ta zmniejszyła się do około 1000 z powodu zawarcia przez część Kredytobiorców ugód z bankiem. mBank, korzystając z przewlekłości procesu, miał silną pozycję negocjacyjną, co mogło skłonić Kredytobiorców do niekorzystnych porozumień.
Korzyści z rezygnacji z procesu grupowego
W przypadku Frankowiczów, którzy dochodzą tzw. odfrankowienia, istnieje możliwość wycofania się z pozwu zbiorowego i złożenia indywidualnego pozwu o nieważność i zapłatę. W praktyce może to przynieść szybsze efekty niż oczekiwanie na wynik postępowania grupowego, co potwierdza dotychczasowa praktyka orzecznicza.
Bank zapowiada skargę kasacyjną
mBank, mimo niekorzystnego wyroku, zapowiedział możliwość złożenia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Działania te mają charakter symboliczny i nie mają szans powodzenia, biorąc pod uwagę jednolite, prokonsumenckie orzecznictwo, ukształtowane m.in. pod wpływem TSUE.
Spóźnione działania banku
W świetle obecnych przepisów i interpretacji TSUE, roszczenia mBanku przeciwko Frankowiczom mogą być uznane za przedawnione. Jeżeli sądy potwierdzą ten stan, Klienci nie tylko nie będą musieli zwracać kapitału, ale też odzyskają wszystkie wpłacone raty wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie.
Wyrok z 4 lipca 2025 roku może okazać się początkiem przełomu w walce Frankowiczów o unieważnienie umów frankowych. Choć postępowanie grupowe zakończyło się sukcesem tylko w zakresie ustalenia nieważności, to otwiera ono realną drogę do dochodzenia roszczeń majątkowych. mBank, zwlekając ze swoimi roszczeniami, naraził się na poważne ryzyko finansowe. Konsumenci mają obecnie wyjątkowo silną pozycję procesową i wszystko wskazuje na to, że batalia o rozliczenie kredytów frankowych może zakończyć się dla nich pełnym zwycięstwem.